(© PRZEMYSŁAW ZIELIŃSKI)

Czy w tczewskim szpitalu odmówiono pacjentowi zdjęcia szwów po operacji kręgosłupa? - Usłyszałem, że skierowanie z Elbląga mam sobie wsadzić w d... - mówi mieszkaniec Tczewa.



Pan Daniel z podtczewskiego Bałdowa (nazwisko do wiadomości redakcji) na początku tego roku przeszedł operację kręgosłupa w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu. Po kilkudniowej hospitalizacji wrócił do domu ze skierowaniem na zdjęcie szwów w poradni chirurgicznej szpitala w Tczewie. Już kilka dni przed wskazanym terminem zdjęcia szwów próbował zarejestrować się na zabieg. Mocno się zdziwił, gdy okazało się, że nie będzie to takie proste.

- Zadzwoniłem do rejestracji poradni chirurgicznej tczewskiego szpitala, gdzie usłyszałem, że nikt w Tczewie skierowania z Elbląga nie przyjmie, i że mam je sobie wsadzić w d... - twierdzi pan Daniel. - W innych przychodniach odsyłali mnie do szpitala. Mimo kilkukrotnych prób zarejestrowania się za każdym razem byłem zbywany.

Szwy ostatecznie zdjęła panu Danielowi koleżanka, wykwalifikowana pielęgniarka. Zajęło jej to kilka minut.

- Pacjent nie musiał jednak skorzystać z tego przywileju i miał prawo wybrać dowolną poradnię wykonującą określone świadczenie na podstawie posiadanego skierowania - tłumaczy Mariusz Szymański, rzecznik gdańskiego oddziału NFZ. - Innymi słowy, szpital w Tczewie nie miał prawa odmówić realizacji skierowania.

Szpitale Tczewskie S.A. zapewniają, że sprawa naszego Czytelnika zostanie dogłębnie zbadania i wyjaśniona.

Czytaj więcej w piątkowym, papierowym wydaniu "Dziennika Bałtyckiego"!

Zdrowie

Komentarze (8)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

spioch (gość)

na pogotowie udałem sie ze skurczami pleców i silnymi dusznosciami lekarz powiedziałze nie wie co mi jest zapisał tabletki na sen i rano do rodzinnego. u rodzinnego skierowanie do szpitala a tam szok oddział ratunkowy zakaz porusznia sie zator płucny zagrarzajacy życiu. pogotowie to dopiero tragedia.....

bog (gość)

szpital w Tczewie ładnie wygląda a poza tym nic się nie zmieniło, pielęgniarki do wymiany, mysla że jak człowiek umierający to trzeba nim poniewierać i, mruczeć i wyzywać, to człowiek który pomimo że umiera to słyszy i potrafi przekazać rodzinie co się dzieje jak jest sam na sam z personelem, omijać ten obiekt szerokim łukiem

koki (gość)

Tczewskie szpitale to jakaś masakra, nie potrafią odróżnić pęknięcia kości palca od zwichnięcia, wprowadzanie w błąd osób starszych to norma, typu jest pani za stara na przeszczep, gdzie w innym szpitalu słyszy się co innego, albo idzie pani do domu damy antybiotyk bo w święta i tak nic więcej nie zrobimy, a po świętach to już kaplica, nie wspomnę o pogotowiu gdzie jest ginekolog, na którego trzeba czekac a na koniec mowi idzie pani do rodzinnego bo się nie zna na przeziębieniu, i kolejne dwa dni w chorobie z dzieckiem, specjaliści na poziomie minimalnym

gość (gość)

Wsadzcie sobie te wyjasnienia w D__pe trzeba odwołać ze szpitala odpowiedziałnych a jak by tam w tej ranie doszło do zakażenia Jakby zabrali wam kontrakt z NFZ to byście inaczej gadali

Xy (gość)

Szpitale Tczewskie, hmmm, umieralnia, brak pomocy dla potrzebujących, personel niestety jest nieogarnięty, pielęgniarki niemile, Wręcz chamskie i bezczelne.

Adrian (gość)

Jak zbadana..jak wyjaśniona...skoro jest id pierwszych minut oczywista...na kanwie tej sprawy ujawnia się komunizm jaki uwił sobie betonowe gniazdo w służbie zdrowia ..kiedy to rejestratorka jest królową życia i śmierci...teraz będą badac iwyjasniac z takim efektem że to pacjent jest winny ..broń boże nie oni...